O Bebolce

Początek?

Zaczęło sie ok 30 lat temu, kiedy jako 4 latka samodzielnie przyszyłam guzik do sukienki mojego syna Sebastiana 🙂 . On był piękniejszy a ja zadowolona z siebie bo guzik nie odpadł a ja nie pokłułam się igłą. Jako mała dziewczynka obserwowałam moją mamę, ktora codziennie wieczorami haftowala kwiaty na obrusach i moze dlatego poszlo mi tak dobrze. Uwielbiałam też bawić sie sznurkiem układajac go na podłodze w przeróżne kształty- glowa i wyobraźnia nadawały im sens, zabawa nigdy sie nie nudziła!

Koleny milowy krok nastąpil kiedy byłam w 4 klasie szkoly podstawowej. Zadanie na ZPT- wytkaj pasiak. Mała Bebolka pomyslała, że to będzie zbyt nudne i zbyt proste i wytkała, uwaga- serce na tle pasiaka! Uwaga- sama wbiłam gwoździe w taborecik. Tkaninka to fakt- byla trochę ściągnięta.

O tym jak tkać poprawnie dowiedziałam sie w Liceum Plastycznym w klasie o specjalizacji- tkanina artystyczna. To tam robiłam to co Kocham do dziś- siedziałam (lub stałam jeśli gobelin byl mojej wielkości) i dłubałam – przeplatałam, prułam i tworzyłam. Kółka zainteresowań poszerzyły moje zainteresowania (pozdrowienia dla Najlepszego Pedagoga Ever- p. Gosiu- Dziekuję <3 ).

Zebrałam szydełka, które babcia pozostawiła mi w spadku. Ciocie, które także ich nie używaly wzbogaciły moją kolekcję i mogłam nadal sie rozwijać. I tak rok po roku dziergałam, obierając nowe kierunki, ucząc sie czegoś nowego. Przeszłam przez tkactwo, szycie (wyszywanie) kolczykow, wyplatanie koszy z papierowej wikliny, robienie czapek, szalików, koców pantofli, tworzenie biżuterii itp.

Dużo tego, bo bogata w ilość kobieca część mojej rodziny pomagała mi poszerzać horyzonty. Czerpałam wiedzę i wzorowałam sie na kobietach które haftowały, robiły serwety i serwetki, tworzyły dzianiny i były krawcowymi. Jestem niejako spadkobierczynią rodzinnych talentow. Kobietą, która nie poświęca sie jednej dziedzinie ale stara sie je łączyć.

Po liceum obrałam inną drogę zawodową i zostalam Pedagogiem. Zawsze bliskie były mi dzieci, które potrzebwały wsparcia i pomocy osób dorosłych, doświadczone przez los. Praca z mlodzieżą stawiajacą czoła doroslości nie jest łatwa, czasem bywała nieprzyjemna. Odpoczynek znajdowałam tam gdzie zawsze- tworząc coś ciepłego, miłego i cieszącego oko. Jako terapeuta zajeciowy mogłam pokazać kilku podopiecznym czym jest radość z tworzenia czegoś nowego. Mogły dzięki temu obdarować bliskie osoby lub po raz pierwszy w życiu zrobić coś dla siebie, zobaczyć że coś potrafią- a to wielka wartość.

Kreatywność nie opuszcza mnie na zbyt długo i ciągle pracuję nad czymś nowym, bo nie potrafię już oglądać filmu nie mając w rękach szydełka lub drutów.
Zapraszam Cię więc do swojego świata, nic tu nie jest przypadkowe.

______________________

BEBOLA HANDMADE